Hasło? Konto? Zarejestruj się!
Logo People-Net
Zaloguj się
Gala Boksu
Wywiad z Tomaszem Adamkiem Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 27
KiepskiBardzo dobry 
Redaktor: Karol Nycz   
10.02.2008.
Wiesz czego boi się Tomasz Adamek , mistrz świata w boksie? Chcesz dowiedzieć się, na kim wzorował się w dzieciństwie, jakie ma pasje, jak wygląda jego życie, jak walczy ze stresem? Przeczytaj wywiad przeprowadzony, specjalanie dla czytelników Gali-Boksu echelm.pl. Zobacz także urywki wywiadu na przygotowanym dla Was filmie.


 Mając 12 lat zacząłeś trenować boks. Ponoć to tylko przypadek. Czy to prawda?
- W życiu nie ma przypadków, takie jest moje zdanie. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to grubo się myli. Nic nie dzieje się bez przyczyny, na wszystko mamy jakiś wpływ. Trenowałem na początku piłkę nożną, do dziś grywam i lubię piłkę, ale też tenis, koszykówkę. Najlepiej jednak czuje się w boksie, to co osiągnąłem mówi samo za siebie.

Czy pamiętasz swoja pierwszą walkę ?
- Walczyłem wtedy na turnieju góralskim w Żywcu. Legitymację bokserską miałem przerobioną o dwa lata, bym mógł walczyć, bo byłem za młody. Tę walkę wygrałem, z zawodnikiem, który zdobył wcześniej tytuł Mistrza Polski Młodzików. Wszyscy mówili po walce, że to nie możliwe, jak przychodzi młody chłopak, niższy o głowę i wygrywa... Przeciwnik był ode mnie cięższy o sześć czy siedem kilogramów i jeszcze w dodatku przegrał. Ludzie od razu zrozumieli, że mam talent i mogę coś niedługo osiągnąć.

 Mówiłeś, że trening jest gorszy od walki. Dlaczego?
- Trening jest gorszy, bo nie da się go skończyć przed czasem. Często jest tak, że się walki wygrywa, albo przegrywa po kilku rundach, nie walczy się do końca i w takim wypadku tak nie zmęczysz się. Natomiast sparingi są ciężkie. Przykładowo te w Stanach, gdzie jest pięciu sparing-partnerów to praktycznie "mordobicie" i tak co drugi dzień. Przychodzi piąty sparing jednego dnia, a człowiek jest już wykończony, a nowy partner świeży i gotowy do walki. Wtedy trzeba przyjąć sporo ciosów i to boli, więc walki czasami są lżejsze. Ale bez ciężkiego treningu i dobrego przygotowania nigdy nie będziemy mistrzami.

Jak wygląda trening mistrza, ile czasu dziennie poświęcasz na trening?
- Do tej pory trenowałem raz dziennie. Ale zaraz wyjadę do Stanów i będę trenował dwa razy dziennie, a nawet czasami trzy. Trening jest bardzo ciężki, bo wiemy, że czeka dwanaście rund walki... Nie ma mowy o jakimś piwie czy chodzeniu na dyskoteki, bo to się mija z celem. Boks to ciężka praca. Tak samo jak fachowiec spędza cały dzień przy komputerze, tak ja cały dzień na sali treningowej.

 Mówi się, że im więcej bokser wypoci na treningu, tym mniej krwawi w czasie walki. Podzielasz to zdanie?
- Krew nie leje się zawsze. Ale są przypadki, tak jak u mnie, że miałem złamany nos, czy rozcięty łuk brwiowy. Niektórzy kochają jak leje się krew, a jak nie, to nie kibicują tak mocno. Nawet kobiety lubią, gdy krew się leje, wtedy wołają, krzyczą i zagrzewają do boju, do walki.

Traktujesz boks tylko jako źródło dochodów?
- To moja praca. Ja nie pracuję na co dzień nigdzie indziej, w żadnej innej pracy. Tylko boks, to jest mój zawód. Ile jeszcze będę mógł walczyć i zdrowie pozwoli to będę to robił. Może ze cztery, pięć lat.

Boks w Polsce cieszy się coraz większa popularnością, ale "sportowe rekordy oglądalności w telewizji" na razie ciągle biją/wygrywają skoki narciarskie. Chciałbyś to zmienić? Będzie ku temu okazja?
 - Kiedy będą wielkie walki, na pewno i oglądalność będzie dużo wyższa. Wszystko zależy od promocji. Galę boksu w Katowicach oglądało cztery miliony siedemset tysięcy widzów, a powtórkę prawie tyle samo. Nie jest to też tak mało, ale z pewnością gdyby były to walki mistrzowskie, byłoby sporo więcej. Rekord walki Andrzeja Gołoty jest nadal nie pobity, kiedy walkę w Polsacie oglądało dziesięć milionów widzów. Gdyby w Polsce była moja taka mistrzowska walka, ten rekord moglibyśmy spokojnie pobić. Jestem tego pewien.

Co powiesz o boksie amatorskim w Polsce? Dwa lata nie było ligi bokserskiej. W lutym ubiegłego roku wystartowała ponownie, ale bardzo okrojona. Kluby borykają się z kłopotami finansowymi. Widzisz jakieś lekarstwo na to?
-Boks kuleje. Byłem niedawno na turnieju w Oświęcimiu i widać było, że są młodzi chłopcy, którzy chcą walczyć, są ambitni. Wydaje mi się, że poziom jest jednak za niski i słaby, trzeba coś zmienić. W boksie potrzeba nowych twarzy, nowych ludzi, żeby wszystko szło do góry. Nigdy nie będzie rozwoju, gdy nie będzie dobrych fachowców i wtedy też nigdy nie zdobędziemy i nie wychowamy mistrzów świata czy mistrzów olimpijskich. Nie ma co się oszukiwać. Teraz nasze sukcesy troszeczkę w Polskim boksie zmieniły. Więcej boksu pokazują w telewizji. Spółki dają więcej pieniędzy, za możliwość emisji walk. Miejmy nadzieje, że będą nie długo nowi, lepsi trenerzy, fachowcy bo od nich bardzo wiele zależy.

Czy Twoim zdaniem szkolenie młodzieży bokserskiej w Polsce odbywa się właściwie?
- Z pewnością trzydzieści lat temu całkiem inaczej wyglądał system treningowy, ale w boksie raczej wiele się nie zmienia... chociaż trzeba się rozwijać. Dokładnie jak Andrzej Gmitruk, mój trener, który jeździ po Stanach Zjednoczonych i cały czas się uczy, i co ważne jest jedynym profesjonalny trenerem w Polsce, cała reszta, można powiedzieć dopiero się kształci. To nie jest tak, że czegoś nauczyłeś się raz dwadzieścia lat temu i później koniec edukacji. Cały czas trzeba się douczać, a to zapunktuje na przyszłe sukcesy. Podobnie jest w każdym innym zawodzie.

 Kto jest Twoim idolem czy wzorem w boksie?
- Jest wielu wspaniałych pięściarzy, mistrzów świata, na których można się wzorować. Coś u nich podpatrzyć podczas ich walki, jakieś akcje, a potem wyćwiczyć i wyuczyć je na swoim treningu. Dobrym bokserem jest Oscar de la Hoya, zwany Złotym Chłopcem, który ma zbliżony styl boksowania do naszego, europejskiego. Od zawsze mi się podobały jego walki. Jest jeszcze Evander Holyfield czy Roy Jones.

Znamy już ostatecznie Twojego przyszłego przeciwnika. Wiadomo, że będzie to O'Neill Bell. Bosz się go?
- Nie raz powtarzałem, że boję się tylko Boga i żony. Jestem po to, by walczyć. Każde nowe wyzwanie podejmuję. To one napędzają i zmuszają mnie do jeszcze większej pracy. Wierzę w swój sukces, chociaż wiem, że O'Neill Bell jest bardzo dobrym zawodnikiem, nawet niebezpiecznym. Ja z pewnością wygram i pokażę całej Polsce i światu, że Tomasz Adamek jest najlepszy.

Czy nadal przed walką pojawia się stres? Czy jakoś z tym walczysz? Masz jakieś rady, dla młodych pięściarzy, którzy mocno przeżywają każde swoje wyjście na ring?
- Stres zawsze chowam do kieszeni, zapinam rękawice i "Come on!", do roboty! Stres jest za mną, nie ma go. A tak na poważnie to jestem człowiekiem wierzącym i zawsze z problemami uciekam do Boga i to mi pomaga w życiu. Ja nie myślę o walce. Jak będę myślał "o Boże co mi się stanie, czy wygram, czy przegram", to stres mnie zeżre. Chociaż byłbyś mistrzem świata, najlepszym technikiem, stres cię wykończy psychicznie. Myślę, że jest to problem niejednego sportowca, a przynajmniej połowy. Dobra psychika to spora część sukcesu, jej najczęściej brakuje. W klubach nie ma psychologów, do rozwiązywania problemów, o których wspominasz. Jeżeli dobrze rozpracuje się przeciwnika, dowie się jak on walczy, czy jest praworęczny, czy leworęczny, czy lubi walczyć w dystansie, to nie będzie tego strachu. Strach jest częścią stresu. Trzeba sporo sparować, to najlepsze przygotowanie, po którym czujemy się pewniejsi siebie.

Bardzo często jesteś poza domem. Teraz w Warszawie, w poniedziałek lecisz do USA i aż do kwietnia nie będziesz w domu. Co na to żona, dzieci?
- Na pewno nie mogę ci powiedzieć, że jest to łatwe. Jako sportowiec zmuszony jestem wyjeżdżać, taki trudny i ciężki zawód sobie wybrałem. Można rzec, że ciągle żyję na walizkach. Myślę jednak, że kiedyś zakończę podróżowanie, zarobię na godziwą starość, a wtedy będziemy z żoną siedzieli i patrzyli tylko na siebie.

Jesteś przeciwny, aby Twoje córki trenowały boks, dlaczego?
- Boks jest męskim sportem. Jest tyle różnych dyscyplin, że dla kobiety znalazłoby się coś innego. Bić kobietę po głowie na ringu, to mi w ogóle nie pasuje. Jak się idzie ulicą i się bije dwóch facetów, to całkiem inaczej to wygląda, niż jakby się miały bić się kobiety. Boks to nie jest dobry sport dla kobiet.

Masz jakieś inne pasje, zainteresowania poza boksem?
- Lubię samochody. Jeżdżę na nartach, nawet ostatnio zjazdy ze stoku traktowałem jako trening, przygotowanie i poprawę kondycji oraz dobre ćwiczenie na nogi. Ogólnie lubię sport i jeszcze raz sport. Chętnie gram też w siatkówkę. Jestem sportowcem ze sportowymi pasjami. Po prostu żyję sportem.

Pan Stanisław Skrzyński, obiecał nam, że przyjedzie z Tobą do nas, do Chełma. Co Ty na to...?
- Przyjadę, obiecuję. Tylko na razie nie wiem kiedy. Zawsze brakuje czasu, z tym jest najtrudniej. Chciałbym odwiedzić nie tylko Chełm, ale też inne miejscowości, którym wcześniej również obiecałem złożyć wizytę. Ja ciągle o tym pamiętam. Do Chełma na pewno przyjadę ze Stasiem.

 


Dodaj jako preferowany (99) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 3828

Bądź pierwszym który skomentuje

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Aktualności
  • Pause
  • Previous
  • Next
1/2
Nowa nadzieja trenera Radziewicza 12 czerwca 2010 roku rozegrano turniej o Puchar Starosty Świdnickiego, w którym najlepszy okazał się Patryk Syroid.
Czytaj całość
 
Chełm
Chełmianie z medalami W lubelskiej hali MOSiR  22 maja 2010r. rozegrano VII memoriał Stanisława Zalewskiego - znakomitego trenera i masażysty, wychowawcy wielu pokoleń pięściarzy. Czytaj całość
MKS OD KUCHNI
Liczymy na Amadeusza W eliminacjach do ogólnopolskiej olimpiady młodzieży w boksie między woj. Lubelskim a woj. Śląskim wystąpiło 3 zawodników z MKS II LO CHEŁM. Czytaj całość
 
Zawodowy
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/23262/mateusz_masternak470.jpeg Obrona Masternaka Mateusz Masternak (23 l.) obronił młodzieżowy pas mistrza świata bokserskiej federacji WBC. Czytaj całość
Imprezy
OPEN RING Wyniki walk bokserskich, które odbyły się 21.02.2010r. na hali miejskiej w Lublinie. Czytaj całość
 

Logowanie






Hasło?
Konto? Zarejestruj się!

Reklama

MSConnect

Chełm

Arkadiusz Zalewski Arkadiusz ZalewskiData urodzenia: ?
Katedoria: Senior
Waga startowa: 81kg
   Więcej...
Konrad Lipczyński Konrad LipczyńskiData urodzenia:?
Kategoria: senior - młodzieżowiec
Waga Startowa: 69kg
  Więcej...
Tomasz Kloc Data urodzenia: 29.12.1996r.
Kategoria: Młodzik
Waga startowa: 42kg
  Więcej...
Jarosław Biliński Jarosław BilińskiData urodzenia: 18.04.1990r.
Kategoria: Senior - Młodzieżowiec
Waga startowa: 69kg
  Więcej...
Damian Brzuchala
Data urodzenia: 22.11.1993
Kategoria: Junior Starszy
Waga startowa: 65kg
  Więcej...

Lubelszczyzna

Dariusz Tudrujek Dariusz Tudrujek– obecnie zawodnik PACO Lublin, wcześniej Miejsko- Górniczego Klubu Sportowego „Gwarek” Łęczna, reprezentant Polski kadetów   Więcej...
Karolina Michalczuk Karolina Michalczuk- aktualnie brązowa medalistka Mistrzostw Europy Kobiet, była wicemistrzyni i mistrzyni Europy. Wielokrotna mistrzyni Polski, medalistaka  turnieji bokserskich w Europie. Obe  Więcej...

Polska

Agnieszka Rylik Agnieszka Rylik- polska bokserka, była 4-krotna mistrzyni świata, 5-ktorna mistrzyni Europyw boksie zawodowym i mistrzyni Polski w kick-boxingu.  Więcej...
Andrzej Gołota  Andrzej Gołota- polski bokser, brązowy medalista olimpijski z Seulu, wicemistrz świata i mistrz Europy juniorów w boksie.  Więcej...
Grzegorz Proksa Grzegorz Proksa- bokser polski, młodzieżowy mistrz świata federacji IBF i WBC w wadze średniej, jeden z najbardziej obiecujących  młodych polskich pięściarzy.
Więcej...

Świat

Wołodymyr Sydorenko Wołodymyr Sydorenko– ukraiński bokser, mistrz świata WBA, brązowy medalista Olimpiady w Sydney.  Więcej...
Lennox Lewis Lennox Lewis– brytyjski bokser, złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Seulu, mistrz świata WBC, a wcześniej mistrza świata juniorów. Więcej...
Muhammad Ali Muhammad Ali- bokser amerykański, złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Rzymie (1960). Jako jedyny bokser w historii trzykrotnie zdobył tytuł mistrza świata wszechwag i s  Więcej...